środa, 5 października 2016

Culture Camp #1 - Religia, demony i anioły, inne dziwactwa

    Dzisiaj podchodzę z dość trudnym tematem. Nie ukrywam, że sam do niedawna byłem swego rodzaju wierzącym "niepraktykującym" (czyli w kretyńskiej opinii duchownych niewierzącym), ale jakoś tak po prostu stwierdziłem, że to w co wierzyłem to stek bzdur (no offense, chrześcijanie). Cóż. Czasy się zmieniają. Ale wydaje mi się, że podstawy wiary są jak najbardziej słuszne - prawdopodobnie dlatego, że prawie każda wiara - religia monoteistyczna czy politeistyczna - ma je praktycznie takie same. Między wszystkimi religiami znajdziemy sieć odpowiedników - dla Boga, proroków, bohaterów, wydarzeń etc. Co więcej jestem również jedną z osób, która w ogóle nie wątpi w opętania przez demony, o których dzisiaj trochę opowiem. Właśnie - to może zburzyć twój światopogląd, jeśli jesteś chrześcijaninem i nie dowiadywałeś się nic o innych wiarach - demony nie są wyłączną częścią kultury chrześcijańskiej. Tego typu złe duchy czy złe byty istniały na długo przed chrześcijaństwem (Ba! Nawet przed judaizmem...); wierzono w nie, bano się ich i 'spotykano się' z nimi. Jako że w tym temacie źródeł mam co nie miara, możemy pomówić. 

    Przede wszystkim, zwykło się mawiać iż demon w znaczeniu chrześcijańskim to upadły anioł. Następnie dopiero uznano, iż duchy okropnych osób z czasem mogą zmienić istotę swego bytu na demoniczną (jakoby doszło do spaczenia duszy). Istotnie zastanawiające. Ale biorąc pod uwagę niedoskonałość bytów możliwie duchowych jakimi są anioły, oraz niedoskonałość ludzkiej duszy, można by rzec, że wcale nas to nie dziwi. Jaka jest prawda? Pewnie się nie dowiemy. Ale warto sobie powiedzieć, że ilość różnych demonów z jakimi się spotkaliśmy przekracza wszelkie wyobrażenia o upadłych aniołach. Musimy również dodać, że kościół neguje istnienie wielu upadłych jak i nieupadłych aniołów wraz z tym odrzucając olbrzymie ilości ksiąg apokryficznych, które tak na prawdę po prostu im nie pasowały (ale z dopisaniem do nowego testamentu kilku przypowieści od siebie to nie mieli problemu :V). Wracając: Demony istniały w wielu kulturach. I co z tego, pewnie sobie pomyślicie? Przecież to chrześcijańskie egzorcyzmy działają. No nie? No nie. To znaczy też, ale... W skrócie, rozmawiałem kiedyś na ten temat z pewnym klechą z moich okolic, można ową konwersację sprowadzić do tego:
"- Jak możesz wierzyć w demony i w prawdziwość egzorcyzmów, a być niewierzącym?
- Bo widzi ksiądz - egzorcyzmy chrześcijańskie zaczęły działać najpóźniej, a egzorcyzmy czy rytuały innych kultur działają dłużej, aż do dziś..."

    Właśnie do tego zmierzam. Anioły i demony przewijały się na długo przed judaizmem. I nikt mi nie powie, że tak nie było. Co ciekawe, można powiedzieć, że pomniejsi bogowie w religiach politeistycznych to anioły, a to ten główny Bóg odpowiada Jahwe. Ale co ja tam wiem? Przecież jestem ateistą. Nie; wróć; nie powiedziałem; jestem agnostykiem - nie wierzę, ale nie neguję słuszności którejkolwiek z wiar. Lubię sobie czasem poczytać i dochodzę do wniosku, że coś jest na rzeczy, skoro od wielu tysięcy lat co chwilę ludzie przekształcają tę samą mitologię - czasem coś dodadzą, czasem odejmą, czasem zmienią imię - i otrzymują nową religię... Nigdy nie zastanawiało was, skąd wzięły się wierzenia pierwotne? Powiedziano wam, że z przekazów ustnych. Ale powiedzmy sobie otwarcie - kto grał kiedyś w głuchy telefon? Przez 20 ludzi może nam wyjść kompletna głupota, a przez kilka tysięcy lat przed spisaniem? Myślicie, że otrzymamy pierwotną historię? Bardzo wątpliwe, czyż nie? W dodatku mawia się, że archaniołowie są najpotężniejsi (co notabene nie jest prawdą, bo są gdzieś niziutko w hierarchii chórów anielskich; co do chórow - interpretowane są różnie. Jedni uważają, że chór nie definiuje siły, a ważność [serafiny są najważniejsze, ale niekoniecznie najsilniejsze]), a ilu znacie archaniołów? A no tak, tylko tą żydowsko-mistyczną trójkę magistrów (MGR jak ktoś nie załapał [Michał, Gabriel, Rafał]). A o Metatronie ktoś słyszał? A Uriel? Azrael? Raziel? A no widzicie. Ile religii (a nawet więcej; w niektórych religiach są różne podziały), tyle aniołów w tym jednym z <Tu wstaw liczbę od 7 do 11> chórów anielskich. I teraz każdy mógł upaść. Część upadła, część nie. Tym zajmują się teolodzy i inni demonolodzy, ale kościół nie potwierdzi co jest aniołem, a co demonem. Bo po co? Lucyfer jest demonem. Niby pierwszy archanioł w niebie, ale nigdzie o tym nie ma. W Hierarchii demonów uznawany jest jedynie za księcia piekieł, a i to zależy od badacza. Nie można opierać się na jednej religii (tak jak ja ewidentnie zrobiłem krążąc jak sęp wokół niemal upadłego chrześcijaństwa). Trzeba wziąć pod uwagę całokształt i zobaczyć, jak wszystkie religie świata dopełniają się wzajemnie i gdyby je tak do kupy zebrać; potłumaczyć imiona, połączyć wydarzenia; to może wreszcie wyszło by coś, co jest chociaż w połowie zbliżone do prawdy, bo moim zdaniem historia o miłosiernym bogu, który pozwala na cierpienie i daje nam wolną wolę, chociaż już wcześniej ustalił co zrobimy jest mocno naciągana i ciężko w nią uwierzyć (ciężko też uwierzyć, że ktoś stworzył świat, był największym mordercom, po czym nagle zmienił zdanie i postanowił uratować innych). Tym bardziej nie rozumiem ludzi, którzy zaciekle twierdzą - opierając się o demony i egzorcyzmy - że wydarzenia pokroju opętań są dowodem na prawidłowość kultury chrześcijańskiej. Zanim ona powstała, dochodziło do podobnych sytuacji i będzie do owych sytuacji dochodziło już po zniknięciu owej religii z naszego globu. Dlaczego?

    O demonach się wypowiedziałem, więc teraz powiem coś więcej o aniołach. Pewien znajomy przedstawił mi ostatnio ciekawy punkt widzenia "Skoro Bóg jest zawsze i wszędzie i może zrobić wszystko, to po co stworzył aniołów, którzy będą mu pomagali?" - Warto zadać sobie to pytanie, bo jest dość zastanawiające. W trakcie czytania powiemy sobie trochę więcej o aniołach. Przede wszystkim; anioły to niedoskonałe niecielesne (aczkolwiek nie wiemy czy duchowe, czy też nie) istoty stworzone przez Boga mające pilnować porządku na świecie i odwalać za niego brudną robotę. Co prawda pomniejsi bogowie w innych religiach są z nimi często utożsamiani, ale czy oni nie mają właśnie takiej funkcji? Czy nie odwalają brudnej roboty za "najwyższego" i "najsilniejszego"? W pewnym sensie tak. Ponadto warto też dodać, że anioły mają wolną wolę (co wskazywałoby na posiadanie duszy, czyż nie?), co mogliśmy zobaczyć, gdy 'Lucyfer upadł' i nakłonił blisko 1/3 aniołów na upadek z nim. Czyli nie dość, że Bóg wiedział, że Lucek i reszta się zbuntuje, to stworzył ich i pozwolił im na ten bunt. Skoro wiedział i mógł (chyba, że nie mógł) temu zaradzić, to czemu tego nie zrobił? I nie zasłaniajcie tego "wolną wolą", którą Bóg im dał, bo żaden ojciec nie chciałby, aby jego dziecko opluło go w twarz i podniosło rękę na Niego czy na swoje rodzeństwo... Ot, taki paradoks Boga. Podsumowując: anioły powstały; jesteśmy głupi i nie wiemy jakie, i nie wiemy kiedy; część, tak jak Bóg chciał, zbuntowała się i została wypędzona z nieba... Część dalej może cieszyć się jego światłością i pomagać mu, bo przecież On potrzebuje tej pomocy.

    

    Osoby, które dotrwały do tego miejsca prosiłbym o polubienie (jeśli się spodobało), komentarz (z opinią lub odpowiedzią na powyższe pytanie) i udostępnienie tego dalej (poprzez pinteresta, bloggera, facebooka czy inne media). Z góry byłbym wdzięczny, gdyż nie ma chyba lepszego znaku,
że ktoś mnie czyta i lubi mój materiał, niż właśnie powyższe formy dania znaku życia. Pamiętajcie o obserwowaniu bloga poprzez google+!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz