Witam Was w pierwszym poście nowej serii, w której krótko i zwięźle (mam nadzieję) będę opowiadał o swoich i ogólnych sposobach nauki, a także o tym, jak się nie uczyć, żeby się uczyć. Zapraszam do czytania!
Jak ja się uczę? Więc... Osoby, które mnie znają, wiedzą dobrze, że nie uczę się w konwencjonalny sposób - nie znoszę czytać książek, podręczników, notatek i nade wszystko mam słabą pamięć wzrokową. Wydawać by się mogło, że te przeciwności nie pozwolą mi na naukę czegokolwiek; tak jednak nie jest. Fizyka, chemia i matematyka do końcówki gimnazjum/początków liceum były dla mnie "przymusem do nauki". Dopiero pod koniec, kiedy, zdaje się, w człowieku zaczynają się kreować te faktyczne pasje, zmieniło się moje podejście do nich. Pierwsza była chemia - to z nią wiązałem swoje pierwsze nadzieje i przyszłość. Nie zmieniło to jednak niczego w kwestii nauki - nie lubiłem czytać literatury naukowej i podręczników, toteż szukałem innych sposobów. Dodatkowe zajęcia w szkole po godzinach, chodzenie i dopytywanie na przerwach, oglądanie filmików na youtube - tak spędzałem czas na zasadniczą naukę - uczyłem się jedynie słuchając innych ludzi; to dla mnie najefektywniejszy sposób. Następna była fizyka, a w zasadzie astronomia i kwantówka. Od małego interesował mnie kosmos (pamiętam, że gdy czytałem o czarnych dziurach mając 10 lat, przez kilka dni bałem się spać, bo myślałem, że coś mnie wessie xD), i te dziedziny jako działy fizyki w ostateczności wciągnęły mnie na wakacjach między gimnazjum a liceum - wtedy to zacząłem czytać różne artykuły o odkryciach (wciąż brak literatury naukowej :V) i oglądać różne filmy. Następnie w grę wszedł kanał Astrofaza i "Astronomia i grawitacja" oraz "Fizyka Kwantowa" jako działy w I Liceum. Nie przysporzyły mi żadnych problemów, zdane od ręki na 100%, bo wiedza, jaka była w nich zawarta, nie była dla mnie niczym nowym - wiedziałem to już zarówno z filmów, jak i artykułów, które czytałem. Teraz już wiem, że fizyka jest tym, w co chcę brnąć - pole do popisu olbrzymie, dużo ciekawych rzeczy do roboty zarówno w praktyce jak i teorii i zawarta, na bardzo wysokim poziomie, moja trzecia pasja - matematyka. I nikogo to raczej nie dziwi. Nad matmą spędzam teraz najwięcej czasu, bo zależy mi na perfekcyjnie zdanej maturze (wszak zakres licealny na dobrą sprawę już mam przerobiony i lecę pod olimpiadę), a później studiach matematyczno-przyrodniczych na UJ. Dlaczego matematyka a nie fizyka pod kątem olimpiad? Do Fizyki też się przygotowuję (tu znowu nie wspomniałem: wiedzę z obu tych przedmiotów zdobywam w zasadzie tylko na lekcjach oraz z kanałów na youtube i tekstów popularnonaukowych), ale (Realne szanse na laureata z matmy) > (Realne szanse na finalistę z fizyki), jeśli spało się na fizyce w liceum i nie chce czytać się literatury + nie interesuje was wiele działów :P To w sumie tyle o moich pasjach. Przejdźmy do konkretów.
Moim zdaniem w nauce najważniejsze jest znalezienie swojego sposobu - jeśli zapamiętujemy ze słuchu, to skupmy się głównie na tym, co mówi nauczyciel, a nie na notowaniu (o ile nauczyciel nie wymaga od was notatek). Jeśli potrafimy robić obie te rzeczy równocześnie bez straty jakiejkolwiek uwagi na inną - róbmy obie, a później możemy powtarzać w domu. Jeśli zapamiętujemy ze wzroku, to czytajmy podręczniki i notujmy, wszak notatki będą naszym głównym źródłem powtarzania. Teraz coś dla słuchowców i wzrokowców: Istnieją dziesiątki twórców na youtube, którzy prowadzą kanały popularnonaukowe, dzięki którym nauka staje się wręcz banalna i przyjemna. Chcesz dowiedzieć się czegoś o chemii czy biologii? Kanały Uwaga! Naukowy Bełkot i emce□ są w sam raz dla Ciebie - pojawi się tam również dużo historii dotyczącej tych dziedzin nauki. Celujesz w fizykę? Astrofaza, Sci-Fun, MinutePhysics, MinuteEarth wspomniany kanał emce czy Vsauce chętnie pomogą w nauce. Matematyka? Już lecą: mathematicsonline, MindYourDecisions, singingbanana, Mathologer, Numberphile, mathbff, Krista King, ewentualnie polski kanał Sama Matma. Chcesz poszerzyć słownictwo i poprawić wymowę w różnych językach? Z pewnością pomogą ci w tym Radek Kotarski z Polimatów (Który swoją drogą przedstawia też wiele faktów biologicznych, szczególnie ostatnio), Paulina Mikuła z kanału Mówiąc Inaczej i Arlena Witt z serią "Po cudzemu". A może jesteś historykiem? Cóż. Historia Bez Cenzury czy Polimaty są tym, czego szukasz. Znajdziecie tam zarówno wiedzę licealną, jak i wiedzę daleko wykraczającą poza liceum lub która w liceum jest zwyczajnie pomijana (jak wymowa w języku angielskim, nad którą się w rzeczywistości nie pracuje). Dlaczego się przydają? Oprócz tego, że autorzy kontentu z tych kanałów wiele tłumaczą, pokazują oni również doświadczenia, procesy czy inne rzeczy (np. wzory [Uwaga! Naukowy Bełkot, Emce] czy pisownię i wymowę podanych słów [Mówiąc Inaczej, Po cudzemu]). Jest to z pewnością ułatwienie, które umożliwia naukę każdemu - słuchowcowi czy wzrokowcowi. Serdecznie polecam.
Ostatnią rzeczą, o której chcę powiedzieć jest mój sposób na nauczenie się słów, definicji i idiomów naukowych czy też w różnych językach. Otóż znajomy przedstawił mi pewną stronę - Quizlet, gdzie powtarzam słówka na j. hiszpański (wprowadziłem sobie już około 500 słówek, a mam do uzupełnienia jeszcze dużo wiele :D), j. angielski (bo słownictwo trzeba pielęgnować, skoro opanowało się już większość gramatyki) i zamiaruję wykorzystać stronę do powtarzania wzorów z matematyki i fizyki, czy różnych pojęć z tej dziedziny. Przydatna sprawa. Na prawdę wiele daje! Gorąco polecam i życzę powodzenia w nauce.
Jak widzicie, można pominąć literaturę i podręczniki, żeby nauczyć się czegoś wartościowego. Pewnie, nie koniecznie trafi to w materiał z liceum, aczkolwiek z pewnością szczepi i rozwija pasję, a także przedstawia całkiem niezłą dawkę wiedzy, która przyda się w późniejszych etapach nauki.
Osoby, które dotrwały do tego miejsca prosiłbym o polubienie (jeśli się spodobało), komentarz (z opinią) i udostępnienie tego dalej (poprzez pinteresta, bloggera, facebooka czy inne media). Z góry byłbym wdzięczny, gdyż nie ma chyba lepszego znaku, że ktoś mnie czyta i lubi mój materiał, niż właśnie powyższe formy dania znaku życia. Pamiętajcie o obserwowaniu bloga poprzez google+!
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz